Najpopularniejsze CZY WIEDZIAŁEŚ ŻĘ CZYM JEST PRAWDZIWE ”PRZEBUDZENIE” – SPRAWDŹ CZY WYSZEDŁEŚ Z MATRIXA 6 grudnia 20227 Mins Read1 473 Views CZY WIEDZIAŁEŚ ŻĘ 4 KSIĄŻKI TAK POTĘŻNE ŻE MOGĄ PRZEPROGRAMOWAĆ TWÓJ MÓZG 8 grudnia 20226 Mins Read1 471 Views ZAGADKOWE ZJAWISKA COŚ DZIWNEGO DZIEJE SIE NA ANTARKTYDZIE 17 grudnia 20223 Mins Read1 168 Views Najnowsze posty CZY Jesteś w: Ostatni dzwonek-> Inny świat „Inny świat” a dzieła kultury o podobnej tematyce „Inny Świat. Zapiski sowieckie”- tak brzmi w całości tytuł utworu Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Powieść wpisuje się w szereg ważnych pozycji literatury światowej związanej z tematyką obozową. To literatura lagrowa (obozy To już ostatni dzwonek by zamówić prezent na Dzień Dziecka ⏰ Domek do ogrodu? A może domek dla lalek? Spełnij dziecięce marzenie☺️ Wiosna 1988 na Wybrzeżu. Krzysztof Buk, uczeń ostatniej klasy liceum w Gdańsku, zatrzymany za roznoszenie ulotek o antypaństwowej treści zostaje relegowany ze szkoły i karnie przeniesiony do innej - poza miejscem zamieszkania. Pojawienie się nowego ucznia burzy całą dotychczasową hierarchię klasową. Krzysztof - bardziej doświadczony życiowo od swoich rówieśników - uczy Tak naprawdę to ostatni dzwonek, bo jeśli nic nie zrobimy, to w wielu obszarach zmarnujemy sukcesy ostatnich kilkudziesięciu lat i po prostu zaczniemy się cofać – mówi Helena Krajewska. – Celem na 2030 rok było, żeby liczba osób w kryzysie ubóstwa oscylowała w okolicach 3 procent globalnej populacji. „Inny świat. Zapiski sowieckie” zrodził się z osobistych doświadczeń pisarza. Był więźniem łagrów sowieckich. Elementy biograficzne to wydarzenia i przeżycia związane z losami autora. Trwają od aresztowania w Grodnie, poprzez dramatyczną głodówkę w obozie, aż do pobytu w Rzymie w 1945 roku. . Część pierwsza Autor opisuje początki swojego pobytu w radzieckich więzieniach. Pierwszym przystankiem jest Witebsk. Rytm dnia ustalają tam kopniaki w drzwi kilkudziesięcioosobowej celi. Grudziński przywołuje przyczyny swojego aresztowania i osadzenia w więzieniu i łagrze. Skazany został na 5 lat więzienia na podstawie nieprawdziwych zarzutów. Herling charakteryzuje przestępców - „biezprizornych” i „urków”. Wspomina żydowskiego szewca, który miał syna w lotnictwie. Kolejne miasto to Leningrad. Poznaje tam kolejnych więźniów. Do Wołogdy przewożony jest z pułkownikiem Szkłowskim. Przez Wołogdę dotarł do miejsca docelowego. Był to obóz pracy w Jercewie pod Archangielskiem. Poznajemy historię obozu. Budowę zaczęli więźniowie w 1936 roku. Cztery lata później stanowiło ważny ośrodek przemysłu drzewnego. Pisarz opisuje „nocne łowy”. Polowanie więźniów na kobiety, które przybyły do obozu. Prowadzili je „Urkowie”. Bezwzględni recydywiści. Łamali prawa obozowe. Nie chcieli wolności. Autor zaprzyjaźnił się z dyżurnym baraku - ojcem Dimką. W szpitalu brakowało miejsc. Od pielęgniarki Tamary Gustaw otrzymał „Zapiski z domu umarłych” Dostojewskiego. Autor opisuje zbiorowy gwałt na Marusi. Jej kochanek – Kowal – bał się zareagować. Typowy dzień zaczynał się o Nikt nie wspominał o dacie końca kary. Nikt nie chciał mieć pecha. Zawiedzeni jej przedłużeniem często popełniali samobójstwa. Ilość wydawanego pokarmu mierzona była dzienną wydajnością człowieka. Po śniadaniu wyruszano w drogę do pracy. Miała kilka kilometrów. Każda brygada miała wyznaczone obowiązki. Najcięższa był praca przy wyrębie drzew. Najtrudniejsze były pierwsze godziny. Odpoczynek po pracy nie przynosił wytchnienia. Po rewizji wydawano kolację. Nieraz więźniowie wyrywali sobie kociołek z zupą. Grudziński wspomina o Gorcewie, którego zamordowano pracą. Mężczyzna brał udział w tłumieniu powstania w Azji. Za karę przydzielono mu najcięższą pracę. Zamarzł na mrozie. Z wycieczenia zmarł też inny więzień. Oskarżony został o strzelanie do portretu Stalina. W baraku tranzytowym Gustaw poznał trzech niemieckich komunistów. Narrator opisuje system pracy przymusowej w Związku Radzieckim. Polegał na jak największym zużyciu człowieka. Człowiek tracił swoje człowieczeństwo. Opowiada historię Miszy Kostylewa. Wyrastał w komunizmie. Czytał francuską literaturę. Oskarżono go o szpiegostwo. Nie przyznawał się do winy. Był torturowany. Przyznał się. Dostał dziesięć lat. Z obozu, gdzie miał prostą pracę trafił do brygady leśnej. Uratowało go czytanie książki. W marcu 1941 roku trafił do Jercewa z ręką na temblaku. Aby nie pracował, co jakiś czas, wkładał rękę do ognia. Zdecydowano wysłać go na Kołymę. Nikt stamtąd nie wracał. Grudziński zdecydował się jechać w zamian za niego. Odrzucono jego prośbę. Kostylew oblał się wrzątkiem i umarł w męczarniach. Narrator przedstawia „dom widzeń” - miejsce spotkań więźniów z krewnymi. Widzenie przysługiwało raz na rok. Starano się o nie latami. Więźniów specjalnie przygotowywano do spotkań. Nie mogli mówić o obozie. Widzenie z krewnymi przygnębiało. Podczas jednego z takich spotkań poczęło się dziecko. Wszyscy pragnęli dostać się do szpitala. Życie przypominało tam normalne. Najbardziej chorzy trafiali do „trupiarni”. Często stymulowano choroby. Jeden z więźniów odrąbał sobie nogę. Herling szpitalu poznał aktora Michała Stiepanowicza i niemieckiego inżyniera. Był oskarżony o szpiegostwo. Ciężko chorował. Zmarł podczas transportu do innego obozu. W Jercewie możliwa była także miłość. Jedna z pielęgniarek pokochała studenta Jarosława. Zazdrosny o nią lekarz wysłał go do innego obozu. Kobieta zmarła podczas porodu. Co jakiś czas w obozie uroczyście ogłaszano dzień wolny od pracy. Część ludzi odpoczywała. Niektórzy odwiedzali się. Mieszkańcy baraków stanowili rodzinę. Rozmawiali. Pisali listy do bliskich. Pisarz poznał historię Pamfiłowa i jego ukochanego syna. Chłopak w liście akceptował aresztowanie rodzica. Ich kontakt się urwał. Pewnego dnia syn Pamfiłowa sam stał się więźniem i trafił do Jercewa. Mężczyźni pogodzili się. W Jercewie zdarzały się próby ucieczek. Jeden z Polaków odkładał chleb, jednak zrezygnował z ucieczki. Próbę podjął też Fin - Rusto Karinen. Po kilku dniach wrócił nieprzytomny do obozu. Za karę został skatowany. Walczył o życie i leczył się przez 5 miesięcy. Więźniowie uważali, że warto było próbować. Część druga W obozie nieustannie panował głód. Kobiety oddawały się za dodatkową porcję jedzenia. Uległa młoda Polka, córka generała oraz śpiewaczka operowa – Tania. Jak twierdzi Grudziński „człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach”. O literaturze narrator rozmawiał z profesorem Lazarowiczem. Mężczyzna, ze względu na wiek, skazany był na „trupiarnię”. W Jercewie wielki głód pojawił się z końcem zimy 1941 roku. Jedzono nawet zwierzęta. Głód oszukiwano papką robioną z mąki. W wolnym czasie pisano listy. Odpoczywano. Grudziński poznał historię Czeczena. Dostał 15 lat. Jego zonę i dzieci gdzieś wywieziono. Więzień czekał na śmierć. Śmierć była anonimowa. W nocy sen przerywały krzyki rozpaczy. Autor opowiada, jak wyglądało życie kulturalno-oświatowe w zonie. Czasem odbywały się pokazy filmowe lub odbywały się przedstawienia teatralne. Działała też biblioteka. Po projekcji „Wielkiego Walca” Herling wracał z Natalią Lwowną. Kobieta pożyczyła mu „Zapiski z martwego domu” Dostojewskiego. Odnalazł tam prawdziwy obraz obozowego życia. Jedynym sposobem ucieczki było samobójstwo. W występie teatralnym brali udział więźniowie. Śpiewaczka operowa, marynarz i skrzypek żydowskiego pochodzenia. Natalia Lwowna próbowała popełnić samobójstwo. W czerwcu 1941 roku wybuchła wojna rosyjsko-niemiecka. Więźniów politycznych i Niemców dodatkowo szykanowano. Na porządku dziennym było donosicielstwo. Pisarz wspomina grę w szachy z Ormianinem – Machapetianem. Latem więźniowie pracują przy sianokosach. Grudziński zaczyna chorować. Mimo ogłoszonej amnestii dla Polaków (układ Sikorski-Majski) wciąż pozostaje w niewoli. Doniósł na niego rzekomy przyjaciel od gry w szachy. Podejmuje z 5 innych więźniów głodówkę. Zostaje przeniesiony do izolatki. Obok więzione są trzy siostry zakonne z Węgier, które odmówiły pracy. Rozstrzelano je. W odosobnieniu stan zdrowia Herlinga pogorszył się. Ósmego dnia głodówki trafił do szpitala. „Trupiarnia” była miejscem, gdzie niezdolni do pracy więźniowie umierali. Grudziński trafił tam po głodówce. Spotkał tam wielu więźniów, których poznał wcześniej. Poznał historię kulawego Dimki. W młodości był popem. Przestał wierzyć w Boga. Odrąbał sobie stopę, aby przywrócić swą wiarę w człowieka. W „Trupiarni” więźniowie rozmawiali i grali w szachy. Autor spędził tam Boże Narodzenie. Wysłuchał wówczas opowiadania B. Nauczyciel gimnazjalny został oskarżony o pracę na rzecz kapitalistycznej polski. Nie przyznawał się. Torturowano go. Pracował w obozie. Odesłano go do miejsca, gdzie warunki były skrajne (Aleksiejewka). Po ogłoszeniu amnestii wrócił do Jercewa. W styczniu 1942 roku Herling-Grudziński został zwolniony z obozu w Jercewie. W Wołogdzie żebrał. Spał na dworcu. Przez Buj dotarł do Swierdłowska. Odwiedził tam byłego współwięźnia – Krugłowa. Miał romans z Gruzinką, która nie wierzyła w istnienie obozów. W Czelabińsku wraz z innymi Polakami rozpoczął podróż przez Rosję. Do Armii Polskiej wstąpił w Ługowoje. Z armią Andersa opuścił Związek 1 2 Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Inny świat Część pierwsza Witebsk- Leningrad – Wołogda „Lato w Witebsku dobiegało końca (...)” - rozpoczyna autor. Opisuje początki swojego pobytu w radzieckich więzieniach. Pierwszy przystanek to Witebsk. Dwustu półnagich mężczyzn w jednej celi. Trzy uderzenia butem w drzwi to sygnał do kolacji. Więźniowie z glinianymi miseczkami podnoszą się z cementowej podłogi. Czekają na gorącą ciecz imitującą zupę. Jak wyglądał dzień więźnia w Witebsku? Rozpoczynał się jednorazowym stukaniem kołatki. To sygnał pobudki i śniadania. Wjeżdżał wówczas kocioł gorącego odwaru z ziela i kosz z dziennymi racjami chleba. Potem był „czas przegadany” do obiadu. Czas wspomnień, relacjonowania snów, opowieści, dyskusji oraz wspólne zbieranie niedopałków papierosów. Ta ostatnia czynność była zwykle przywilejem inteligencji. Następnie dwa kopniaki w drzwi – zwiastun obiadu. Ponownie zupa. Trzy uderzenia - to już kolacja. Oprócz opisu więziennego dnia Grudziński przywołuje przyczyny swojego aresztowania i osadzenia w więzieniu i łagrze. „Pierwsza hipoteza oskarżenia opierała się na dwóch dowodach rzeczowych: wysokie buty z cholewami(...) miały świadczyć, że jestem majorem wojsk polskich, a pierwsza część nazwiska w brzmieniu rosyjskim (Gerling) kojarzyła mnie niespodziewanie z pewnym marszałkiem lotnictwa niemieckiego, logiczna konkluzja brzmiała: jestem oficerem polskim na usługach wrogiego wywiadu niemieckiego”. Ponadto zarzucano autorowi próbę przekroczenia granicy państwowej między Związkiem Sowieckim a Litwą. Miał walczyć z Niemcami. Było to jawne wystąpienie przeciwko paktowi przyjaźni radziecko-niemieckiej. Te domniemane dowody stanowiły podstawę do skazania Grudzińskiego na pięć lat pozbawienia wolności. Więźniowie, z którymi zetknął się w Witebsku to chłopcy w wieku 14 - 16 lat. Małoletni przestępcy byli plagą więzień sowieckich. Żyli z kradzieży towarów ze składów państwowych. Znani byli jako „biezprizorni”. „Biezprizorni” obok „urków”, czyli pospolitych przestępców stanowili najgroźniejszą półlegalną mafię w Rosji. Uważali więzienie za rodzaj kolonii letnich. Do wszelkich prób resocjalizacji i edukacji nie przykładali żadnej wagi. Ignorowali je. W tej części powieści narrator wspomina znajomość z pewnym Żydem. Starym szewc z Witebska, skazany był na pięć lat. Oskarżano go o tzw. szkodliwość w rzemiośle. Ów Żyd miał syna, będącego kapitanem w lotnictwie. Był z niego bardzo dumny. Udało mu się go wykształcić. Jego fotografię skrzętnie przechowywał. Znaleziono ją podczas jednej z rewizji . Brutalnie odebrano staremu ojcu. Pobyt w Leningradzie to kolejny etap więziennej podroży. Kojarzy się Grudzińskiemu z transportem czarnymi więziennymi karetkami przepełnionymi ludźmi. Jadą do tzw. „pieriesyłki”. „Pieriesyłka” to miejsce dające złudzenie pozornej wolności. Cele sprawiały wrażenie izb mieszkalnych. Przebywali tu „pełnoprawni” obywatele Związku Sowieckiego. Ich wyroki nie przekraczały osiemnastu miesięcy. Ich przestępstwa to: drobna kradzież, spóźnienie do pracy, chuligaństwo itp. Zwano ich „bytowikami”. „Urcy” od „bytowików” różnili się tym, że byli to przestępcy pospolici po kilkakrotnej recydywie. Więźniów politycznych nazywano „biełoruczkimi”. Przebywając w celi 37, autor zawarł znajomość ze Szkłowskim - Polakiem z pochodzenia. Skazany był za to, że: „za mało interesował się wychowaniem politycznym żołnierzy”. Poznał też Pawła Iwanowicza i z generała Artamjana. Ostatni z nich prowadził indywidualną głodówkę. Co trzeci dzień otrzymywał paczki z żywnością. Proponował wszystkim poczęstunek. Gdy odpowiadało mu głuche milczenie „(...) wrzucał całą zawartość paczki do kibla.” Z Leningradu został Grudziński przetransportowany do Wołogdy. Podróżował z pułkownikiem Szkłowskim. W trakcie podróży doszło do niemiłego incydentu. Trzech „urków” grało w karty o płaszcz Szkłowskiego. Jeden z nich przegrał. Zażądał od pułkownika umówionego przedmiotu. Ten musiał oddać nakrycie. W przeciwnym razie zostałby okaleczony. Groziło mu wykłucie palcami oczu. W Wołogdzie mężczyźni rozstali się. Pułkownik życzył Grudzińskiemu powrotu do ojczyzny. W więzieniu wołogdzińskim pisarz przebywał w małej celi. Spał na gołym klepisku wśród okolicznych chłopów, „którzy nie odróżniali dnia od nocy, nie pamiętali pory roku i nazwy miesiąca, nie wiedzieli, za co siedzą, jak długo i kiedy wyjdą na wolność”. Następną stacją na więziennym szlaku było już Jercewo pod Archangielskiem - obóz pracy. Nocne Łowy Pierwszymi towarzyszami autora w jercewskim obozie zostali inżynier Polenko i teletechnik z Kijowa – Korboński. Przedstawili oni historię powstania obozu. Założyło go w 1936 roku sześciuset więźniów w dziewiczym archangielskim lesie. Temperatura dochodziła do minus czterdziestu stopni Celsjusza. Wyżywienie stanowiło trzysta gram czarnego chleba i talerz gorącej zupy na dobę. Mieszkano w szałasach z gałęzi. Wzniesiono również barak szpitalny. Zdarzały się przypadki samookaleczeń. Dawało to możliwość spędzenia kilku tygodni pod dachem. Znaczna śmiertelność dotyczyła więźniów z Polski i Niemiec. Rosjanie, Finowie i Bałtowie byli bardziej wytrzymali. W roku 1940 Jercewo było już dużym centrum kargopolskiego ośrodka przemysłu drzewnego z własną bazą żywnościową. Miało własny tartaki, dwie bocznice kolejowe. Obok powstało miasteczko za zoną dla administracji i straży obozowej. W 1938 roku powstał barak kobiecy. „Urcy” zaczęli urządzać tzw. „nocne łowy”. Polowali na nowo przybyłe do łagru kobiety. Wprowadzili też własne „sądy kapturowe” z użyciem pił, siekier, toporów. Walczyli przeciwko więźniom politycznym. Opuszczenie obozu było dla nich tak samo przerażające, jak dla niektórych dostanie się do niego. Możliwość wyjścia na wolność nie miała dla nich znaczenia. Nie zawsze przestrzegali reguł panujących w obozie. Było to obowiązkiem każdego nowo przybyłego skazańca. Autor z sentymentem wspomina beznogiego popa Dimkę – dyżurnego z baraku. Zaprzyjaźnił się z nim i traktował jak ojca. Mieszkańcy zony wyczerpani pracą i niewłaściwymi warunkami egzystencji przypominali cienie. Nosili uszanki i ogromne łapcie. Nogi mieli obwiązane sznurkami. Korzystali czasem z przywileju wizyty lekarskiej. W kolejce do medyka widać było najczęściej „nacmenów” . Azjaci chorowali z tęsknoty za krajem rodzinnym. Umierali z tej tęsknoty tak samo jak z głodu, mrozu i monotonnej bieli. Byli to tzw. nieuleczalni symulanci. Podczas wizyty lekarskiej można było uzyskać skierowanie do szpitala. Najczęściej brakowało w nim miejsc. W trakcie badania narrator poznał siostrę Tamarę. Zaprzyjaźnił się z nią. Otrzymał od niej literacki prezent - trzy książki. Między innymi „Zapiski z domu umarłych” Dostojewskiego. Obawa przed ciężką pracą przy wyrębie lasu zmusiła bohatera do sprzedaży butów oficerskich. W zamian nabył chleb. Został przydzielony do brygady, w której miał pełnić funkcję tragarza w bazie żywnościowej. Pewnej nocy autor stał się obserwatorem „nocnych łowów”. Kilku „urków” dokonało zbiorowego gwałtu na dziewczynie obozowej Marusi. Akceptował to jej kochanek - Kowal. Bał się o własne życie. Kowal oddawał czasem dziewczynę do „dyspozycji” kolegom. Umożliwiał tym samym ataki „dobrowolnego” gwałtu. Rzeczywistość obozowa skutecznie eliminowała możliwość istnienia uczucia między kobietą a mężczyzną. Dowodem stało się odejście Marusi do innego obozu. Wówczas między „urkami” zapanowała 1 2 3 4 5 6 7 Szybki test:„Przystanią życia uczuciowego” był:a) „Barak chudożestwiennoj samodjejatjelnosti”b) „dom Swidanij”c) „lazariet”d) „Barak pieriesylny”RozwiązanieTrzy uderzenia butem w drzwi to sygnał do:a) pobudkib) obiaduc) śniadaniad) kolacjiRozwiązaniePierwszymi towarzyszami autora w jercewskim obozie został Polenko -a) nauczycielb) teletechnikc) inżynierd) ślusarzRozwiązanieWięcej pytań Zobacz inne artykuły: Partner serwisu: kontakt | polityka cookies

inny świat ostatni dzwonek